RECENZJA SMACZKÓW LYOPET

Wczoraj pokazywałam Wam karmę od Lyopet, więc pora na smaczki. Dziś będzie krócej, obiecuję 😛

W ofercie mamy dwie wersje smaczków:
👉 pieczone
👉 suszone

Zacznijmy od pierwszej opcji.

SMACZKI PIECZONE

Skład:
100% mięsa dzika – ok. 17% tłuszczu w s.m.,
100% mięsa konia – ok. 6% tłuszczu w s.m.,
100% mięsa kozy – ok. 12,5% tłuszczu w s.m.,
100% mięsa jagnięcego – ok. 15,5% tłuszczu w s.m.,
100% mięsa indyka – ok. 11,5% tłuszczu w s.m.,
100% mięsa kaczki – ok. 14% tłuszczu w s.m..

Metoda produkcji – ogromny plus. Pieczenie (a w kolejnej serii suszenie) to zdecydowanie jedne z lepszych metod obróbki smaczków.

Skład – no… tu naprawdę nie ma się do czego przyczepić. Mamy samo mięso, bez zbędnych dodatków.

Jest jednak coś, co mnie autentycznie zaskoczyło podczas pisania tej recenzji.
Bardzo często – niezależnie od tego, czy mówimy o karmach czy smaczkach – widzimy w składzie „100% mięsa”, teoretycznie chudego (np. indyk, konina), a po przeliczeniu tłuszczu na suchą masę… robi się grubo (a w zasadzie tłusto 😛) co zwykle wynika ze słabego surowca.

Tutaj?
👉 poziomy tłuszczu są naprawdę niskie (fajnie się sprawdzą m.in. gdy szukacie komercyjnych smaczków dla zwierząt z chorobami przewodu pokarmowego), a konina to dla mnie osobiście nowy ultraniskotłuszczowy smaczek 😛

SMACZKI SUSZONE

Skład:
98% mięsa mięśniowego królika + synbiotyki/probiotyki* – ok. 8% tłuszczu w s.m.,
98% mięsa mięśniowego końskiego + synbiotyki/probiotyki* – ok. 5% tłuszczu w s.m.,
98% mięsa mięśniowego jagnięciny + synbiotyki/probiotyki* – ok. 19% tłuszczu w s.m.,
98% mięsa mięśniowego indyka + synbiotyki/probiotyki* – ok. 10,5% tłuszczu w s.m.,
98% mięsa mięśniowego jelenia + synbiotyki/probiotyki* – ok. 13,5% tłuszczu w s.m.,

* Lactobacillus acidophilus (1 mld CFU), Bifidobacterium animalis (0,5 mld CFU) oraz prebiotyki: inulina (500 mg) i FOS (200 mg)

O metodzie produkcji już wspominałam, więc nie będę się powtarzać.

O składzie? Jest dobry – 98% mięsa. Jeśli chodzi natomiast o probiotyki – bądźmy szczerzy 😛
👉 1,5 mld CFU to niewiele,
👉 a po procesie suszenia większość tych bakterii i tak nie przeżyje.
Temat „dobrych” bakterii zostawmy po prostu suplementom probiotycznym.

Ale…
👉 Inulina i FOS, czyli substancje działające PREbiotycznie (odżywczo na mikrobiom), to już bardzo dobry pomysł.

Dodając do tego niską zawartość tłuszczu, dostajemy smaczki, które moim zdaniem mogą śmiało testować nawet psy z wrażliwymi brzuszkami 🐶💛


 

TEST SMAKU

Oczywiście pozytywny ale czekamy na Wasze niezależne opinie! 

Z kodem PSIDIETETYK zgarniecie je 10% taniej.

RECENZJA KARMY SUCHEJ LYOPET COOL

Dwa słowa o firmie i współpracy

Zanim przejdziemy do konkretów – krótko o kulisach.
Tak, ta recenzja powstała w ramach współpracy. Ale jeśli jesteś tu dłużej niż chwilę, to wiesz jedno: szczerość to moja cecha wiodąca (co w dorosłym życiu nie zawsze wychodzi…  na plus 😛).

To co jednak zawsze wychodzi na plus to bycie w porządku wobec osób, które mnie obserwują.
Dlatego współprace, które widzisz u mnie na blogu czy w social mediach, to naprawdę niewielki procent propozycji, jakie dostaję.

Dlaczego?
– bo o części produktów nie byłabym w stanie napisać ani jednego dobrego słowa,
– bo inni producenci choć mają stosunkowo dobre produkty to mimo to boją się tekstów „bez autoryzacji”,

i  dopiero na końcu tej góry lodowej są tacy, którzy… 
się nie boją 😛
– mają fajny produkt,
dają mi wolną rękę w ocenie.

No i tym trochę przydługim wstępem dochodzimy do tego, że dlapsiaka.pl które jest oficjalnym dystrybutorem kilku naprawdę fajnych firm postanowiło mi zaufać i dać wolną rękę w recenzjach! 😛

Dziś na tapecie perełki od Lyopet.

Zaczniemy od karmy suchej – bo każdy, kto choć raz szukał dobrej suchej karmy, wie, że to droga przez mękę.

Co wyróżnia karmę Lyopet?
Lyopet zaproponowało coś, co jest nowością na polskim rynku pet food: karmę tłoczoną na zimno, pokrytą liofilizowanym mięsem.

I to właśnie metoda produkcji jest tu wyjątkowa:

  • tłoczenie na zimno – pozwala na obniżenie temperatury produkcji co niewątpliwie wpływa na jakość i ilość składników odżywczych,
  • pokrycie liofilizowanym mięsem – no to jest coś co moim zdaniem zmienia trochę myślenie o suchych karmach bo nie dość, że producent zadbał o to by trochę zminimalizować uboczne skutki produkcji suchej karmy to dodał do tego jeszcze turbo zdrowy element jakim jest liofilizowane mięso.

Oczywiście – jako dietetyk powiem jasno: sucha karma to nadal najbardziej przetworzona forma żywienia. Ale trzeba uczciwie przyznać: suche karmy stają się coraz lepsze.

 

Producenci zaczynają zwracać uwagę na technologię, skład, dodatki – i to jest realny krok w dobrą stronę. Bo BARF też nie jest dla każdego psa i na pewno nie dla każdego opiekuna. Dobrze więc, że mamy coraz sensowniejszy wybór wśród karm komercyjnych.

Warianty smakowe

Ale wracając do samej karmy – a w zasadzie jej składu.
My z Lilką wybrałyśmy wersję biała ryba i na niej się dziś skupimy podczas recenzji, ale do wyboru jest również:

  • czerwone mięso (wołowina + wieprzowina),
  • kaczka,
  • indyk z kaczką (adult i junior),
  • indyk junior,
  • jagnięcina z wołowiną.

Skład – wersja biała ryba:
57% biała ryba, 21% suszona biała ryba, 11% tłuszcz rybny, suszony groszek baby, suszone nasiona gryki, 3% mięso z królika i wątróbka suszone mrożeniem, dynia masłowa, jabłko Golden Delicious, baby marchewka, BIO colostrum, siemię lniane, karob, wyciąg z cykorii, suszone zioła (rumianek, rozmaryn, pietruszka), beta-glukany, wyciąg z jukki, probiotyki, prebiotyki, glukozamina, chondroityna, mieszanka witamin i minerałów, naturalne antyoksydanty.

Tłumacząc „z polskiego na nasze” – 1kg karmy wyprodukowano z:

  • 570 g świeżej ryby,
  • 210 g suszonej ryby (czyli ok. 1–1,5 kg świeżej),
  • 110 g tłuszczu,
  • ok. 80 g warzyw, owoców, gryki i dodatków,
  • a to wszystko zostało pokryte 30 g liofilizowanego mięsa z królika (czyli ok. 300–400 g świeżego mięsa).

Suma? Na 1 kg karmy zużyto ok. 2,3 kg mięsa. No to nie jest źle!
Powiem Wam, że to jest ilość która może wybaczyć nawet ten groszek i grykę 😛

O „kontrowersyjnych” składnikach

I tu ważna dygresja… część z Was pewnie wyeliminowałaby tę karmę ze względu właśnie na obecność grochu i zboża – natomiast analizując produkty musimy zwrócić uwagę na całość składu, technologię produkcji, ilości wgl tych “niepożądanych” przez nas składników i dopiero potem podjąć decyzję czy warto. 

Dodatki funkcjonalne

Widać, że ktoś to naprawdę przemyślał: zioła, beta-glukany, glukozamina, chondroityna, probiotyki, prebiotyki…

Czy one zadziałają? Szczerze? W takich ilościach i po obróbce – raczej nie! Ale ogromny plus za to, że nie wrzucono tam chemicznej „ciastoliny”, tylko sensowne dodatki.

Test smaku

Na koniec, najważniejsze. Czy to w ogóle da się zjeść? 
Mam kilka swoich ulubionych karm suchych które polecam klientom i dzięki którym otrzymuje wiadomości typu – przegryzł worek… 🤯😛

Lila zwykle na testach też przyjmuje wszystko entuzjastycznie bo dla niej wszystko co da się zjeść jest pyszne ale… wzięliśmy wczoraj tę karmę na spacer (nie żeby się przeszła 😛 tylko jako smaczki) i efekt był taki, że 40 minut szłyśmy sobie z Lilką krok w krok bo za chodzenie przy nodze jest nagroda… w kategorii smak nie można otrzymać wyższego odznaczenia!

 

Kończąc…
Moim zdaniem naprawdę fajna pozycja gdy potrzebujecie suchej karmy!
A jeśli chcecie przetestować sami to z kodem PSIDIETETYK macie -10%.
Ja chętnie przyjmę później Wasz feedback i recenzję smaku od niezależnych psich testerów 😀

 

Na dziś tyle… jutro pokażemy Wam smaczki! Więc stay tuned!

RECENZJA KARM DOGSTAR

@psi_dietetyk d – kopia

Jakiś czas temu marka DogStar zaprosiła nas do przetestowania swoich produktów. I nie powiem – bardzo się ucieszyłam! 😊

Znałam już składy, słyszałam sporo pozytywnych opinii od opiekunów i sama chciałam przekonać się, czy rzeczywiście są tak dobre, jak mówią.
[współpraca]

No to sprawdźmy to razem 👇


🌿 O marce

Producent deklaruje, że karmy powstają w niskich temperaturach, z wykorzystaniem mięsa jakości human grade oraz dodatków BIO – przyznajcie, brzmi jak bardzo solidny początek.

Do wyboru mamy 5 monobiałkowych smaków: jagnięcina, kaczka, wołowina, indyk i jeleń.


🐑 JAGNIĘCINA

Skład: 90% jagnięciny (80% mięsa, 10% serca), 5% borówka, 2% jabłko, 1% algi brunatne, 0,5% olej z łososia, 0,5% inulina z cykorii, 0,75% witaminy i składniki mineralne, 0,25% BIO zioła (czystek, rozmaryn, ostropest).
Analiza w suchej masie:
Białko 58%, tłuszcz 19,4%, włókno 9,5%, węglowodany 10%, fosfor 0,42%, energia 125 kcal/100 g.
Ca:P = 1,2:1


🦆 KACZKA

Skład: 90% kaczki (80% mięso, 10% serce), 5% maliny, 2% marchewka, 1% algi brunatne, 0,5% olej z łososia, 0,5% inulina z cykorii, 0,75% składniki mineralne, 0,25% BIO zioła.
Analiza w suchej masie:
Białko 67%, tłuszcz 15,7%, włókno 2,3%, węglowodany 11%, fosfor 0,54%, energia 115 kcal/100 g.
Ca:P = 1,2:1


🐄 WOŁOWINA

Skład: 90% wołowiny (80% mięso, 10% serce), 5% dynia, 2% cukinia, 1% algi brunatne, 0,5% olej z łososia, 0,5% inulina z cykorii, 0,75% składniki mineralne, 0,25% BIO zioła.
Analiza w suchej masie:
Białko 60%, tłuszcz 24%, włókno 4,5%, węglowodany 8,7%, fosfor 0,43%, energia 126 kcal/100 g.
Ca:P = 1,2:1


🦃 INDYK

Skład: 90% indyka (85% mięso, 5% serca), 5% topinambur, 2% jarmuż, 1% algi brunatne, 0,5% olej z łososia, 0,5% inulina z cykorii, 0,75% składniki mineralne, 0,25% BIO zioła.
Analiza w suchej masie:
Białko 62%, tłuszcz 18,6%, włókno 4,9%, węglowodany 12%, fosfor 0,55%, energia 121 kcal/100 g.
Ca:P = 1,3:1


🦌 JELEŃ

Skład: 90% jelenia (100% mięso mięśniowe), 5% gruszka, 2% żurawina, 1% algi brunatne, 0,5% olej z łososia, 0,5% inulina z cykorii, 0,75% składniki mineralne, 0,25% BIO zioła.
Analiza w suchej masie:
Białko 72%, tłuszcz 8,3%, włókno 8,3%, węglowodany 9%, fosfor 0,38%, energia 103 kcal/100 g.
Ca:P = 1,3:1


📊 PODSUMOWANIE

✅ Składy są jasno i przejrzyście opisane – mamy podane procenty oraz oznaczenie składników BIO.
✅ Niewielka ilość podrobów (5–10% wyłącznie serc) – super opcja dla psów, które gorzej tolerują wątrobę lub mają problemy z układem pokarmowym.
✅ Bardzo dobry poziom tłuszczu – poniżej 25% nawet w „tłustszych” smakach, co w karmach komercyjnych zdarza się rzadko.
Jeleń to osobna kategoria – dzięki niskiej zawartości tłuszczu można rozważyć go w dietoterapii stanów zapalnych przewodu pokarmowego lub otyłości.
(Uwaga: przy ostrym zapaleniu trzustki wysoka zawartość włókna może być przeciwwskazaniem, ale przy samych podwyższonych lipidach – świetna opcja!)
✅ Stosunek Ca:P utrzymany w optymalnych granicach (1,2–1,3:1).
✅ Bardzo niski poziom fosforu i brak fosforanów nieorganicznych – duży plus przy dietach nerkowych.
✅ Każdy smak powstaje na oddzielnej linii produkcyjnej, co minimalizuje ryzyko zanieczyszczeń krzyżowych – istotne dla alergików.
Test smaku: pozytywny! U nas – wiadomo, zjedzone do ostatniego kęsa 😋, a opiekunowie zwracali uwagę na przyjemny zapach i dobrą konsystencję.


🐾 MOJA OCENA

Dla większości opiekunów jedynym minusem może być cena, szczególnie przy dużych psach.
Ale – jeśli masz mniejszego pupila lub z jakiegoś powodu szukasz dobrej jakości karmy komercyjnej – DogStar zdecydowanie warto rozważyć.

U nas zostaje jako „opcja awaryjna” oraz do lickmat i konga – idealne urozmaicenie diety.
Zdecydowanie polecam spróbować! 💛


A jeśli chcesz nauczyć się samodzielnie analizować składy karm i wiedzieć, co naprawdę kupujesz – o tym właśnie mówimy w psiAkademii 🎓🐾


👉 Do 20/10 możesz dołączyć w niższej cenie w ramach subskrypcji!

Nie przegap:

Giardia… najgorszy sort paskudy, upiór wśród szczeniaczków

Mam wrażenie, że choć Giardia obecna jest przez cały rok, to właśnie teraz zbiera swoje żniwo.
Jak więc skutecznie wspomóc psa w leczeniu?
Co zrobić, żeby odrobaczanie naprawdę działało?
I czy dieta może mieć z tym coś wspólnego?

Sprawdźmy! 👇

__________________________________________

🦠 Poznaj swojego wroga – Giardia lamblia
Giardia lamblia to pierwotniak, który:

  • nie ma form rozwojowych – po wydaleniu z organizmu (z kałem nosiciela) od razu staje się inwazyjny dla innych psów. Dlatego sprzątanie po pupilu to podstawa! 🧹
  • produkuje cysty okresowo – co oznacza, że jednorazowe badanie kału nie zawsze wykryje pasożyta.
  • uszkadza komórki nabłonka jelitowego, przyczepiając się do kosmków i wydzielając toksyny.
_____________________

⚠️ Objawy zakażenia
U większości psów inwazja przebiega bezobjawowo, ale może powodować:

  • przewlekłe lub nawracające biegunki (często ciastowate, śluzowate),
  • okresowe pogorszenie konsystencji kału (np. jeden dzień gorszy, potem kilka dni normalnych),
  • brak apetytu, wymioty, spadek masy ciała, osowiałość.
___________________

💊 Leczenie Giardii
Najczęściej stosuje się kurację fenbendazolem przez 5–7 dni (lub dłużej), po czym należy wykonać kontrolne badanie kału.
Pamiętaj jednak, że:

  • testy ELISA mogą być fałszywie dodatnie nawet do 8 tygodni po chorobie, dlatego do kontroli lepiej wykonać badanie mikroskopowe,
  • jeśli w próbce kału znajdziemy pojedyncze osobniki, ale pies nie ma objawów klinicznych, wystarczy podanie probiotyku.
_______________________________

🧼 Wsparcie leczenia i higiena
Giardia jest wyjątkowo odporna, dlatego czystość to połowa sukcesu:

  • Dezynfekcja: najskuteczniejsze jest ozonowanie, ale uwaga – ozon zabija wszystkie organizmy żywe, więc podczas zabiegu z domu muszą zniknąć nie tylko psy, ale i… kwiatki 🌿
  • Pranie posłań, kocyków i zabawek w wysokiej temperaturze.
  • Mycie powierzchni: ocet + mop parowy.
  • Higiena psa: warto myć okolice odbytu po każdym wypróżnieniu, a w czasie kuracji wykąpać psa minimum dwa razy.
_____________________________________

🥦 Dieta przy Giardii – ma znaczenie!
W trakcie i po zakończeniu leczenia warto wdrożyć protokół oczyszczający, który wspiera organizm w usuwaniu toksyn powstałych po śmierci pasożytów:

Rano: ½ dawki węgla aktywnego (np. Pokusa)
W ciągu dnia: lek odrobaczający
Wieczorem: ½ dawki glinki kaolinowej

📎 O protokole więcej pisałam tutaj:
👉 Post na Instagramie

_______________________________
💪 Jak jeszcze wesprzeć psa?

  • Uzupełnij niedobory: pasożyty mogą obniżać poziom cynku, witamin z grupy B i magnezu.
  • Zadbaj o śluzówki: babka płesznik, siemię lniane.
  • Wspieraj mikrobiom: dobre probiotyki pomogą odbudować florę jelitową.
  • Dbaj o nawodnienie: białka odpornościowe działają tylko w dobrze nawodnionym organizmie! 💧

__________________
☀️
Na pocieszenie
Przebyte zakażenie Giardia prowadzi do częściowej odporności – kolejne zakażenia zazwyczaj mają łagodniejszy przebieg.


___________________________________
👩‍⚕️ Czy człowiek może się zarazić?
Spośród sześciu typów Giardii tylko jeden może być groźny dla ludzi.
Ryzyko jest więc niewielkie, ale warto zachować ostrożność – myj ręce po kontakcie z psim kałem i dbaj o higienę otoczenia.

________________________________________________
🎓 Chcesz zgłębić temat pasożytów (i nie tylko)?
Część informacji z tego wpisu pochodzi z webinaru o pasożytach, który znajdziesz w psiAkademii 🐾
To aż 2 nagrania wideo, z których dowiesz się:
🎥 jak rozpoznać pasożyty u psa,
💩 co mówi o zdrowiu Twojego psa jego kupa (tak, kolor i konsystencja mają znaczenie!),
⚠️ kiedy pasożyty mogą być niebezpieczne także dla Ciebie,
🧼 jak skutecznie się ich pozbyć i jak wspierać organizm psa po kuracji.

A jeśli temat jelit Cię wciągnie (a wciągnie 😉), w Akademii znajdziesz też inne materiały m.in. o mikrobiomie, odporności, diecie eliminacyjnej czy alergiach pokarmowych – wszystko w jednym miejscu, w prostym języku, bez „weterynaryjnego bełkotu”.

📚 Sprawdź wszystkie tematy dostępne w psiAkademii 👉
www.psidietetyk.com.pl/psiakademia

Case study Fibi – bokserka z alergią, u której wszystko zaczęło się od… świądu

Jesteśmy ostatnio bardzo mocno
w temacie alergii,  więc chciałam Wam przedstawić Fibi. 

Fibi to 3-letnia bokserka, która od szczeniaka zmagała się z problemami zdrowotnymi:
– silne zarobaczenie i apatia,
– nawracające zapalenie sromu i ucha,
– krwiomacicze i sterylizacja „na cito”,
– ciągły świąd łap, drapanie po pysku
i pachwinach,
– okazjonalne objawy neurologiczne.

W lipcu 2024 opiekunowie trafili na kontrolę dermatologiczną: 
Testy wykazały alergię na roztocza, pleśnie, trawy, drożdże oraz uczulenie na: kurczaka, kaczkę, indyka, królika, łososia.

Zalecono karmę hipoalergiczną, Apoquel i kąpiele lecznicze – niestety objawy wciąż wracały.

Początek współpracy (luty 2025):
Głównym powodem wizyty było to, że świąd nie ustępował mimo leków i karmy.  Dodatkowo opiekunowie chcieli:
– znaleźć suchą karmę, która mogłaby stanowić niewielką część diety,
–  opracować zbilansowany przepis na gotowaną dietę eliminacyjną (BACF).

Dieta eliminacyjna – krok po kroku
Pierwszym celem było odciążenie układu odpornościowego i wyciszenie reakcji alergicznych.
Na start wprowadziliśmy dietę domową, gotowaną opartą na wieprzowinie i ziemniakach  plus suplementacja (wapń, wit. E, tauryna, probiotyk, wsparcie antyhistaminowe).

Dlaczego zrezygnowaliśmy z karmy suchej?
Przy silnych uczuleniach na roztocza i pleśnie sucha karma może być dodatkowym bodźcem środowiskowym (magazynowanie/sposób produkcji → możliwe zanieczyszczenia roztoczami/mykotoksynami). W diecie eliminacyjnej dążymy do maksymalnego uproszczenia i kontroli jakości każdego składnika.

Kontrola (maj 2025):
– Brak nawracających zapaleń uszu,
– W ramach stopniowego rozszerzania suplementacji wykryta reakcja na algi, 
– Znaczna poprawa w zakresie świądu ale nadal okresowo nasilające się problemy. 

Aktualna sytuacja (wrzesień 2025):
– Świądu praktycznie nie ma, 
– Zapalenia uszu nie wracają, 
– W diecie znajdują się wszystkie niezbędne
suplementy, 
– Apoquel został ograniczony do ½ tabletki
(planujemy z niego schodzić),
– Opiekunowie podjęli próby prowokacyjne
z wołowiną, marchewką, bananem,
borówką zakończone SUKCESEM.
– Obecnie przeprowadzamy próbę
prowokacyjną na indyku.

A najlepsze? 
Wiem, że Fibi odzyskała radość z życia, a jej cudowni opiekunowie spokój i poczucie bezpiecznego jutra. 

Dodatkowo dostałam jedną z najważniejszych dla mnie opinii:
„Pani Doktor w ogóle wzięła na Ciebie namiary, mówiła, że będzie polecała, bo rzadko się zdarza żeby ktoś tak dobrze dobrał dietę i suplementy”. 

Całą suplementację wprowadzoną u Fibi i protokół radzenia sobie ze świądem znajdziesz w psi(A)kademii. Tu znajdziesz szczegóły projektu

Do 28/09 możesz dołączyć na miesiąc bez zobowiązań i zadać swoje pytania podczas najbliższego live’a. Tu dołączysz

Witamina B9 – cicha bohaterka psiego zdrowia

Przyjęło się, że witamina B12 to pierwsza pomoc przy braku apetytu czy problemach jelitowych u psów. To właśnie jej poziom rutynowo sprawdzamy we krwi, suplementujemy i kontrolujemy w badaniach.

Tymczasem tuż obok mamy B9, czyli kwas foliowy – witaminę, która często pozostaje w cieniu „lepszego dziecka”, jakim jest B12.

A przecież pominięcie B9 może mieć poważne konsekwencje. Dlaczego B9 jest tak ważna?

Niedobory kwasu foliowego mogą prowadzić do:

  • zahamowania odbudowy komórek,
  • niedokrwistości,
  • stanów lękowych, problemów z koncentracją,
  • zaburzeń trawienia, przewlekłych biegunek,
  • spadku apetytu,
  • wypadania sierści, osłabienia odporności,
  • a nawet do zaburzeń neurologicznych.

Kiedy podejrzewać niedobór B9 u psa?
👉 u psów na dietach eliminacyjnych i z niską zawartością podrobów, 
👉 przy długotrwałym stosowaniu niektórych leków (m.in. leki przeciwdrgawkowe, zobojętniające sok żołądkowy, niesteroidowe leki przeciwzapalne, enzymy trzustkowe, tetracykliny, diuretyki oszczędzające potas, kortykosteroidy),
👉 w przewlekłych zaburzeniach wchłaniania, enteropatiach i biegunkach,
👉 u psów z zewnątrzwydzielnicza niewydolnością trzustki. 

B9 i B12 – duet, którego nie wolno rozdzielać
Interpretując wyniki badań, pamiętajmy, że B9 i B12 oceniamy zawsze razem.
Ich wartości mogą przesuwać się w różne strony i pomóc nam w diagnostyce, ale rzadko dają jednoznaczną odpowiedź (więcej o tym przeczytasz w moim e-booku „Bez paniki! Praktyczny przewodnik po wynikach krwi psa” 

https://www.naffy.io/psi-dietetyk/bez-paniki-praktyczny-przewodnik-po-wynikach-krwi-psa-Zq9-7W3U

Co ważne – nawet jeśli poziomy obu witamin są w środku normy, a pies ma objawy takie jak biegunka czy brak apetytu, warto rozważyć suplementację. Zaleca się, by u psów poziom B9 i B12 był w górnej granicy referencji.

 

Suplementacja kwasu foliowego

  • dawkowanie ustala się indywidualnie (nie ma ściśle określonej górnej granicy),
  • najlepiej wybierać metylofolian,
  • dieta uboga w cholinę, metioninę i B12 może zwiększać zapotrzebowanie na B9,
  • jeśli suplementacja nie powoduje wzrostu warto przyjrzeć się także poziomom  witamin A i D, 
  • przy silnych niedoborach i problemach z wchłanianiem najskuteczniejsze są zastrzyki.

Uwaga… kwas foliowy wrażliwy jest na obróbkę cieplną. Gotowanie powoduje nawet 20-30% straty. 

 

A jeśli chcesz wiedzieć więcej…

 

Tematy takie jak interpretacja badań krwi, suplementacja, dieta przy chorobach przewlekłych omawiam szczegółowo w psiAkademii 🐾 – platformie edukacyjnej dla opiekunów psów, którzy chcą mądrze wspierać zdrowie swoich pupili.

👉 Dołącz do nas i zyskaj dostęp do webinarów, materiałów praktycznych i zamkniętej grupy wsparcia w codziennej opiece nad Twoim psem: 

 

Wszyscy kochają szczeniaczki.

Poznajcie Rosę. 4 miesięczną suczkę Border Collie (komu przeszło przez myśl, że współczuje opiekunom? :P)

Rosa trafiła do mnie na konsultacje a tam:

  • Jeszcze brak badań (choć niektóre planowane)
  • Żadnej historii chorobowej,
  • Żadnych niepokojących objawów,
  • Kupa prawidłowa,
  • Je wszystko.

Można powiedzieć, że nie ma co robić 😀 A jednak do zrobienia jest sporo? Dlaczego? Bo celem opiekunki było poznanie i rozszerzenie psiej diety tak by szczeniak wyrósł na zdrowego i silnego psa.

Od czego w takim razie zacząć? Przyjrzyjmy się na początek badaniom profilaktycznym…

  • Krew – podstawowa morfologia, biochemia i jonogram – pozwolą nam w łatwy sposób skontrolować stan zdrowia, a i będą świetną okazją do przepracowania ze szczeniakiem zabiegów w gabinecie,
  • Kał – parazytologia + Giardia – szczenięta są świetnym transportem dla pasażerów na gapę, w tym szczególnie wrednej Giardii dlatego w tym okresie warto je wykonywać nawet co 3 miesiące,
  • Mocz – badanie podstawowe + białko/kreatynina – w zasadzie to nie jest podstawowe badanie wykonywane szczeniętom ale jest proste, tanie i nie wymaga zabierania psa do weterynarza. Pozwala natomiast skontrolować pracę nerek – więc warto.
  • USG – przewód pokarmowy + narządy – pewnie myślicie po co robić USG skoro pies jest zdrowy? A no właśnie po to by mieć pewność, że tak jest i że w psie są np. 2 nerki.
  • Badanie kardiologiczne – echo serca- choć może wydawać się zbędnym wydatkiem sprawdzenie serducha jest niezwykle ważne chociażby pod kątem przyszłych sedacji czy narkoz.
  • Badanie ortopedyczne – RTG – i nie ten punkt nie dotyczy tylko dużych zwierząt, choć fakt one częściej mają problem ze stawami. Dlatego u szczeniąt ras dużych warto poświęcić szczególną uwagę zdjęciom stawów oraz łokci (zalecany czas prześwietlenia 6/7 miesiąc). U małych psów problem ten nie jest aż tak powszechny ale tu częściej zdarzają się patologie związane z rzepkami – więc tak – małego psa też warto umówić do ortopedy. Warto też pamiętać, że zdjęcia RTG wykonywane są w sedacji (i tu przydaje nam się wcześniejsza wizyta u kardiologa).

Omówiliśmy podstawę, przejdźmy zatem do wersji pro.

  • Okulista – obowiązkowy jeśli rasa którą posiadasz ma predyspozycje do chorób oczu (border collie ma) ale takie sprawdzenie wzroku przyda się tak naprawdę każdemu.

Okej badania omówione – co dalej?

Dalej odrobaczanie i ochrona przeciw kleszczom.

  • Odrobaczanie do 6 miesiąca życia powinno być wykonywane co 4 tygodnie. Później warto powtarzać je co 3-6 miesięcy.
  • Zabezpieczenie na kleszcze – wprowadzamy od razu gdy dostajemy zielone światło od weterynarza – te paskudy są aktywne praktycznie przez cały rok.

Na co zwracać uwagę?

  • Czy pies nie jest apatyczny?
  • Czy nie drapie się nadmiernie, nie wygryza?
  • Czy nie saneczkuje, nie interesuje się nadmiernie okolicą odbytu?
  • Czy nie potrząsa głową, nie ma „błotka” w uszach?
  • Czy oczy nadmiernie nie łzawią?
  • Czy na skórze nie ma żadnych zmian?
  • Czy nie utyka, nie okazuje bólu?
  • Czy nie wymiotuje, nie ma biegunki?

O czym warto pamiętać przy szczeniaku?

  • Zadbaj o prawidłowy socjal.
  • Naucz psa odpoczywać, np. w kennelu.
  • Od początku zadbaj o naukę mycia zębów i obcinania pazurów.
  • Dobiera aktywność odpowiednią do wieku, nie przemęczaj szczenięcia.
  • Uwaga na stawy! Szczenięta w tym wieku powinny mieć raczej krótsze i spokojne spacery (na tyle ile to możliwe). Szczególną uwagę warto zwrócić także na wskakiwanie i zeskakiwanie  z obiektów/ wchodzenie, schodzenie po schodach. 
  • Szczenięta częściej się wypróżniają to normalne

Dieta!
U szczeniąt tak samo jak u ludzi wraz ze wzrostem rozwija się także mikrobom. To m.in. dlatego u niemowląt tak duża uwagę przykładamy do rozszerzania diety o jakościowe składniki. To samo z psami. Im wcześniej zaczniemy urozmaicać dietę tym lepiej.
Nasza dzisiejsza bohaterka przed konsultacją była na suchej karmie ale już nawet wtedy dostawała niewielkie ilości warzyw i owoców. To ogromny plus! Nie musisz od razu startować z wysokiego „C”. Zacznij od małych kroczków.
Po spotkaniu – Rosa przeszła na dietę domową gotowaną. Jej opiekunka jest także dietetykiem – tyle, że ludzkim więc taki model żywienia był dla nich naturalny 🙂 Ale Ty nie musisz od razu modyfikować całej diety! Możesz na wprowadzić wcześniej wspomniane warzywa i owoce oraz niewielki dodatek gotowanego mięsa. Później spróbuj diety mieszanej i zdecyduj czy jesteś gotowy/gotowa przejść w 100% na dietę domową czy model 50/50 Ci odpowiada. Pamiętaj po prostu by zadbać o urozmaicenie tej diety 🙂

Suplementacja!
Dobór suplementacji zawsze będzie zależał od psa. Nasza Rosa to border więc na pewno pierwszą rzeczą która przychodzi na myśl znając tę rasę jest wsparcie stawów, a ponieważ dziewczyna wchodzi nam w okres najintensywniejszego wzrostu to postawiłyśmy na suplement mieszany dedykowany szczeniętom.
Co jeszcze? Ochrona przeciw kleszczom… 4 miesiące to wiek w którym możemy wprowadzić już profilaktykę przeciwkleszczową ale jeśli macie młodsze szczenięta to warto do diety dodać chociaż czystek i zadbać o ochronę okołospacerową.
Wsparcie odporności i działanie przeciwzapalne – rosnący organizm ma naprawdę dużo rzeczy do zrobienia ASAP (jest taką księgową na koniec roku 😛 albo ratownikiem w szczycie sezonu). Może się zatem nie wyrabiać na zakrętach 😉 Dlatego warto mu pomóc! Ja w tym celu bardzo lubię wykorzystywać drożdże browarnicze z dodatkiem B-glukanu oraz olej omega-3.
Taki zestaw zadba nie tylko o odporność, stan skóry, sierści, działanie przeciwzapalne ale także o pracę mózgu (bo nie oszukujmy się ale u szczeniąt to on ma sporo do zrobienia :D).

Wydaje się dużo? Na pierwszy rzut oka pewnie tak ale zobacz – my to wszystko z klientką omówiłyśmy w 60 minut 😉 Ty też możesz!

Możesz też dowiedzieć się tego wszystkiego dołączając do psi(A)kademii. 
Dowiesz się tam jak dobrać idealną karmę komercyjną albo jak krok po kroczku wprowadzić dietę domową.
Sprawdzisz jak wygląda idealny kalendarz monitoringu stawów i jakie są najpowszechniejsze choroby w obrębie aparatu ruchu.
Przy pomocy ebooka o wynikach badań przeanalizujesz samodzielnie parametry badania krwi.
Poznasz od środka pasożyty i kleszcze i dowiesz się jak się skutecznie przed nimi bronić.
Zobaczysz jak w łatwy sposób urozmaicić dietę.
I jakie suplementy (wraz z dawką) najlepiej sprawdzą się u Twojego psa.

Brzmi nieźle? Sprawdź zatem zakładkę „psi(A)kademia” i poznaj platformę stworzoną przez specjalistów, z myślą o opiekunach.

Buziaki! Kasia i Lilka.